Lecę na hawaje

Przedstawiam nie tylko historię wysp Hawaje,ale różne ciekawe ,przydatne każdemu turyście i nie tylko informacje.



Geologowie wierzą że Hawaje uformowały sie miliony lat temu, z ziemi, wiatru i ognia. Ponad tysiąc lat temu Polinezyjscy odkrywcy przybyli na wybrzeża Hawajów, zaludnili te tereny oraz przywrócili duch "aloha" (ukazując miłośc, zyczliwość oraz współczucie). Od tego czasu wiele epok "przewinęło" się przez historie Hawajów od kontaktu z "dzikim zachodem", monarchią Hawajów aż do japońskiego ataku na Pearl Harbor - ale duch Aloha przetrwał do dziś. To przypomina bardzo dobre uosobienie Hawajów oraz ludzi.

Hawaje zostały nazwane "Stanem Aloha", Hawaje to zbiór 137 wysp otaczających powierzchnię 6633 mil kwadratowych na północ od środkowego pacyfiku (2400 mil od zachodniego wybrzeża Stanów zjednoczonych). Jest 8 głównych wysp: Oahu, the Big Island of Hawaii, Maui, Kauai, Lanai, Molokai, Niihau oraz Kahoolawe.
21 sierpnia Hawaje stały się 50 stanem w USA. Stolicą Hawajów jest Honolulu, umiejscowione na wyspie Oahu. Ostatni spis ludności pokazuję że Hawaje maja ponad 1,2 miliona ludności.

Stan Aloha posiada wiele turystycznych atrakcji takich jak: Kilauea, jeden z najbardziej aktywnych wulkanów na ziemi; klify Napali oraz kanion Waimea na Kauai; odbierajacy dech krater Haleakala na Maui; światowej sławy plaża Waikiki oraz krater diamentowyd na Oahu.

statistics

czwartek, 28 lutego 2008

Notka NIESPONSOROWANA... Komunikat Najnowszy. Czyli jak chcę żeby było.

Już wiem jak to wszystko będzie wyglądało. Otóż blog będzie zawierał notki 2 typów. Jeden typ sygnowany tytułem "Zanim Polecę...blablalba" będzie oznaczał notki umieszczone w debacie blog.pl... Drugi typ "Notka niesponsorowana" to będą moje fiubździ,radosna twórczość, wypociny etc. Cieszycie się? Swoją drogą jak to jest raz dodałem notkę do debaty o filmowaniu :D i był szał ciał a teraz? Blog ten jak ta bestia odstrasza wszelkie stworzenie. Powoli program artystyczny tej notki dobiega końca więc chciałbym powiedzieć jeszcze, że postaram się o odrobinę satyry w każdej kolejnej notce tak aby wasze znużone powieki nie zatrzasły się na czytaniu moich esejów czy referatów. Bo to poważne rzeczy będą! ot co...

Ps. Dzisiaj w post scriptum mały Kącik Marketingowy.- Tym razem może w notce napisze jakieś popularne dla wyszukiwarek słówko może orgazm.Może jakiś maniak się na to złapie.
Arivederczi Roma.

Zanim polecę.... - Romantyczna miłość

Związek na odległość jest jak diament zapakowany w 100 pudełek do prezentów. Otwierasz, jedno a w nim drugie itd. czasem tracisz już nadzieję, by znowu nabrac ochoty, aż po wielu trudach znajdujesz skarb. Oczywiście nie zawsze bo czasem kończysz na której z kolei próbie i stwierdzasz, że nie masz siły ani cierpliwości "otwierać" dalej
Romantyczna miłość, bo tak możnaby nazwać związek na odległość. Często oparty na wiecznych marzeniach, fruwaniu w chmurach, ale też na poważnych uczuciach. Jeśli dwoje ludzi decyduje się na związek na odległość to musi im na sobie zależeć. Wtedy każde ich spotkanie będzie wyjątkowe, namiętne jak żadne inne. Może zastąpić pernamentą bliskość tworząc bliskość, ale innego wymiaru - wymiaru uczuciowego. Niestety liczne komplikacje i że tak to nazwę czynniki zewnętrzne powodują, że owa miłość atakowana jest ze wszystkich stron. Strasznie ciężko ją ochronić , dlatego najczęsciej kończy się tak jak się kończy. Alee! romantyzm ma to do siebie, że bywa bolesny z samego założenia nadwrażliwości. Czy nie ma czegoś piękniejszego niż spełnione oczekiwania na osobę którą się kocha?


Ps. Chcesz zwiększyć oglądalność swojej strony, lub bloga? Co zrobić aby mieć więcej odwiedzin, więcej osób weszło na twojego bloga? To proste skorzystaj z wielu toplist które oferuje nam sieć np. http://hothot.toplista.info , lub inne bloglist.com , pisz notki regularnie i zadbaj o wygląd bloga. to napewno przyniesie skutek.

środa, 27 lutego 2008

Zanim polecę... Blogi & Reklamy & Guma Kulka

Ot co kapitalizm. Dorabiają się na blogach, a potem lecą na Hawaje np. - Ja nie widze nic złego, w takiej działalności. Dochód może otrzymać tylko ten, który ma pomysł i wie jak trafić do określonej grupy osób. Najłatwiej mają ci którzy np. pasjonują się określonymi rzeczami, albo np. prowadzą blog swojej firmy. Wtedy mają ułatwione zadanie gdyż z założenia ich blogi są specjalistyczne i uderzają do konkretnych odbiorców, a z kolei to pozwala na ustawienie określonych reklam ściśle związanych z założonymi zainteresowaniami czytelników. Takie blogi zarabiają. Inne w gąszczu konkurencji i boju o kliknięcia mogę jedynie co uzbierac na gume kulkę. A i to jest wątpliwe bo np. firmy dostarczające im owych finansowych zastrzyków są nadzwyczaj wyczulone na zachowania typu słabo oglądany blog = dużo kliknięć. Najczęsciej kończy się to dożywotnim banem. O! Nie w każdym przypadku sa ludzie którzy traktują własny blog jako biznes i skutecznie o niego dbają. W takiej sytuacji najczęsciej obie strony są zadowolone. Adresat - bo blog jest sumiennie prowadzony, a nadawca bo miłościwy adresat pozwala sobie od czasu do czasu na momĘcik zapomnienia i klika w kolorowe "cuda na kiju", z czego potem może polecieć na Hawaje ]:->.... Jak daleko zaleci ten blog? Powiem wam że chyba jednak po gumę kulkę :D 99.5% odwiedzających to ci którzy wchodzą przez blog.pl :)) ale fajnie... komentujcie i Peace and Love and Guma Kulka.

poniedziałek, 25 lutego 2008

Zanim polecę... polskie filmowanie.

Czy na prawdę nie mamy dobrych filmów? Według mnie mamy swoje kultowe pozycje, ale jak można zauważyć są to albo komedie, albo komedie romantyczne. Jeżeli chodzi o te pierwsze to z założenie ciężko je przetłumaczyć, nasze specyficzne zwroty językowe itd. co uniemożliwia dobre odzwzorowanie takich filmów chociażby amerykanom. z kolei komedie romantyczne niestety opierają się głównie na podobnych scenariuszach i na znanych polskich aktorach, albo lubianych piosenkach jako saoundtrack. Niestety w tym tkwi ich siła. Jeżeli chodzi o filmy sensacyjne to nas tak na prawdę nie ma. Myślę że podstawowy problem to niski budżet każdego z filmu co ogranicza reżysera i scenarzystów. Niestety nie można dobrze nakręcić filmu bez odpowiedniej kwoty. Dobra realizacja to już połow sukcesu. Kolejny problem to brak jakiegoś wybijającego się scenariusza, ciekawa fabuła napewno miałaby większe szanse na przebicie się na takim festiwalu. Film historyczny na to patrzy się różnie szczególnie za granicą, gdzie nasza historia jest często nierozumiana, a nawet można powiedzieć że niewielu obchodzi, bardziej patrzą na te filmy w kategorii sensacji. Pytanie tylko czy zależy nam na tych nagrodach? Jeżeli tak, to koniecznie trzeba dużo zmian w polskiej kinomatografii, zmian które muszą być przeprowadzone dzięki pieniądzom. Oczywiście jest to trudne, dlatego nie ma co się nastawiać na jakieś spektakularne sukcesy. Lepiej póki co robić swoje, a ja licze że jeszcze powstaną takie filmy jak Killer, Chłopaki nie płaczą, czy podobne z tej sagi ;]. Lecę...

Ps. Ta notka nie maiała na celu urazić polskiego kina. Jak dla mnie to nasze polskie produkcje w zupełności mnie jako widza zaspokajają. Ale jeżeli mamy aspiracje na Oscar'y to chyba trzeba myśleć po "amerykańskiemu".

niedziela, 24 lutego 2008

Opis opisowi nierówny... tak czy nie? lecimyyyyyyy

Opisy na gg ile za sobą niosą treści, informacji! Zetknął się z nimi chyba każdy. Często kompletnie bezużyteczne, czasem określające rzeczywistość, albo doskonale obrazujące odczucia autora. Większość z nich to właśnie te pierwsze, "zaraz wracam" "będe potem" "nie ma mnie" , mówiące gdzie ktoś sie obecnie znajduje - mało pomysłowe, zero inwencji. Chyba wynikają z chęci ciągłego kontaktu i komunikacji z innymi "jbc to kom." < stwierdzenie dobrze wam znane. NIe ma co się nad nimi rozwodzić bo nie ma też nad czym. Kolejną grupą równie płytką sa opisy miłosne, najczęściej przepisane od kogoś, albo znalezione na jakiejś stronie www, w formie wierszyka, albo ekspresji emotikon i słów angielskojęzycznych. Okropność, nie ma chyba nic gorszego niż wyznawanie sobie miłości w taki sposób. Już nie wpsominając że komunikatory to zazwyczaj narzędzia do komunikacji z wieloma osobami,po co innym taka informacja? to dodatkowo zakrawa to o śmieszność.
Kolejne rodzaje opisów? niosące jakąś konkretną treść o samym autorze ale nie ograniczającą się do tego co robi, gdzie jest, ale mówiąca o jego wewnętrzych uczuciach. Opisy bardziej nośne, przeze mnie chętniej czytane. Moga występować w postaci cytatów, wtedy na ogół nie kują w oczy tak ja te pierwsze, niektóre nawet są naprawdę wartościowe. Można jeszcze spotkać inne śmieszne, reklamujące (np. swoją strone etc.) ale zaliczyłbym je do kategorii inne.
Po krótkim opisie, mam pytanie jak Wy na nie reagujecie? Może są wam całkowicie obojętne, lub nawet na nie nie zaglądacie? Albo wręcz przeciwnie? Patrząc na opisy z mojej listy które są obecnie ustawione to dominują oczywiście te 2 pierwsze typy, które tu opisałem i chyba tak będzie zawsze, a może coś się zmieni, ich treść? Czy całkiem zanikną.?

Apologize

I’m holding on your rope
Got me ten feet off the ground
And I’m hearing what you say
But I just can’t make you sound
You tell me that you need me
Then you go and cut me down
But wait...
You tell me that you’re sorry
Didn’t think I’d turn around and say..

That it’s too late to apologize, it’s too late
I said it’s too late to apologize, it’s too late

I’d take another chance, take a fall, take a shot for you
And I need you like a heart needs a beat
(But that's nothing new)
Yeah yeah

I loved you with a fire red, now it’s turning blue
And you say
Sorry like the angel heaven let me think was you
But I’m afraid

It’s too late to apologize, it’s too late
I said it’s too late to apologize, it’s too late
Woahooo woah

It’s too late to apologize, it’s too late
I said it’s too late to apologize, it’s too late
I said it’s too late to apologize, yeah yeah
I said it’s too late to apologize, a yeah

I’m holding on your rope
Got me ten feet off the ground...

sobota, 23 lutego 2008

Zanim polecę... podzielę się z wami...

Sprawa jest jasna jak siki żółwia. Dobry blog może być i o wszystkim i o niczym. O jego poziomie decyduje przede wszystkim podejście autora. Sposób jego myślenia, poglądy i wszystkie inne dziwactwa to rzecz drugorzędna. Blog musi być wizualnie znośny i atrakcyjny treściowo - taki George Clooney w postaci notek. Ale i nawet gdy tak się stanie, można na potkać na pewien psikus , t.j brak audytorium który stymuluje lenistwo i brak motywacji jak nic innego. Można temu zaradzić , ale trzeba troche pomóc czytelnikom blogu trafić na własnie ten który MY prowadzimy. Marketing blogowy to już temat rzeka, nie chce go tutaj poruszać, ale bez sprytu nie da się stworzyć bloga popularnego. Wracając do tematu czy każdy może blogować? Troche tak jakby spytać czy każdy może śpiewać czy pisać wiersze. Może każdy, nie każdy potrafi a może wałśnie potrafi ale na swój indywidualny sposób. "Każda potwora znajdzie swego amatora" , że tak przytoczę. Na ogół nie czytam innych blogów, albo bardzo rzadko wiele w nich "niczego", ale jest sporo wartościowych - wartościowych bo autor wie, że jak zdradzi choćby cień swojej osobowości to znajdzie się osoba która będzie jej ciekawa.

Pierwsza notka, na nie pierwszym blogu...

Jak was zachęcić? Ten post przeczyta przecież 2 osoby, ale nie zraża mnie to! Dzielnie napisze notkę która was zainteresuje prędzej czy później.! Lecę na Hawaje, to będzie czysty odlot. Nie zrobie z tego bloga zwyczajnego głupawego dziennika to ma być coś w rodzaju - "A niech wiedzą o czym myśle". Może to do kogoś trafi i będzie trafiał z kolei tutaj, może okaże się że to wszystko jest tak pozbawione sensu, że aż sensowne. Może po 567 notce ktoś napisze komentarz a może stworze pierwszy w świecie MonoBlog?
Bywajcieeee
a3873bbbf7532dfd032d6ab27e38e19b

Hawaje (wymowa:/həˈwaɪ.iː/ ?/i) (ang. Hawaii, haw. Hawaiʻi) – stan USA, położony na archipelagu Hawaje, w północno-środkowej części Oceanu Spokojnego, nie posiadający lądowej łączności z kontynentalną częścią kraju, w odległości około 4 tys. kilometrów od kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.

Archipelag jest pochodzenia wulkanicznego. Rozpościera się na długości niemal 2,5 tys. km. Składa się z 137 wysp, w tym z 8 zamieszkanych – Hawaii, Oahu, Kauai, Molokai, Lanai, Maui, Niihau i Kahoolawe. Powierzchnia wysp jest górzysta. Liczne są czynne wulkany.

Oficjalnie w stanie mieszka 1,2 mln ludzi, a w praktyce ponad 1,3 mln jeśli dodać turystów i żołnierzy amerykańskich sił zbrojnych. Ogromna większość z nich, prawie 1 mln, mieszka na najgęściej zaludnionej wyspie Oahu. Tylko 6,6% mieszkańców stanu uważa się za rdzennych (Polinezyjskich) obywateli Hawajów. Największa grupa mieszkańców, około 41%, to imigranci z Azji lub ich potomkowie.

Design by araba-cı | MoneyGenerator Blogger Template by GosuBlogger